Niech żyje pchli targ!


Pchli targ to nieco zapomniana forma handlu, niegdyś bardzo popularna i nie pozbawiona uroku. Pchli targ kojarzy się z handlem na świeżym powietrzu, w wielu miastach Europy, jak i Polski targi odbywają się na specjalnie wyznaczonych placach, stadionach czy w parku. Tym, co charakteryzuje pchle targi jest duży odsetek towarów używanych.

W założeniu właściwie wszystkie sprzedawane tu rzeczy powinny pochodzić z tak zwanej drugiej ręki. Często są to też rzeczy nowe, tyle że bardzo tanie. Na pchlim targu można kupić różne rzeczy, znajdziemy tam za bezcen lub półdarmo rzeczy, zdawałoby się, nikomu do niczego nie potrzebne. A jednak, znajdują się kupcy na najdziwniejsze przedmioty, części do zapomnianych dawno sprzętów, kawałki garderoby, stare książki, wazoniki, figurki, stare figurki. Naprawdę czasami oczom nie chce się wierzyć, co ludzie kupują. Ale też i ceny za te dziwne rzeczy nie są wygórowane.

A skąd nazwa pchli targ? Uważa się, że pochodzi od dawnego targu w Paryżu, gdzie powstało pierwsze tego typu zbiorowisko. Pchły zaś w nazwie wzięły się stąd, że na targu następował szybki obrót towarami, jak i szybki ruch ludzi. Stąd porównanie do ruchliwych zwierząt, jakimi niewątpliwie są pchły. Pochodzenie nazwy jest jednak niepewne, a samo wyjaśnienie wydaje się nieco naciągane. Faktem jest, że nazwa funkcjonuje do dziś i to z powodzeniem.

W wielu krajach pchle targi to nie tylko miejsce handlu, ale i spotkań szczególnie osób, które są już na emeryturze. Ich głównym celem, realizowanym przez całodzienny pobyt na targu, nie jest nawet dorobienie do emerytury (zarobek to niepewny i jeszcze w dodatku groszowy), chodzi jednak o towarzyską warstwę targu, spotkanie z ludźmi, często znajomymi, bo stojącymi w tym samym miejscu od lat. W tym sensie pchle targi w dużych miastach pełnią ważną funkcję społeczną, zapewniają zajęcie i rozrywkę osobom w wieku po produkcyjnym, które w innym wypadku, gdyby nie zajmowały się handlem, zmuszone by były siedzieć w domu i oglądać telewizję.